Na jednej półkuli górnicy Bitcoin podpisują umowy leasingu o wartości 6,6 miliarda dolarów z gigantami technologicznymi. Na drugiej policja niszczy ich maszyny walcami drogowymi. Ten sam sprzęt, ten sam algorytm, to samo łaknienie prądu i dwa przeciwstawne losy zdeterminowane przez jedną zmienną: cenę energii.
Podsumowanie
- Władze Malezji skonfiskowały 75 578 maszyn do kopania kryptowalut podczas 3049 nalotów w latach 2022–maj 2026, aresztując 629 osób, poinformował wiceminister spraw wewnętrznych w parlamencie, w kampanii prowadzonej wspólnie z policją i krajowym przedsiębiorstwem energetycznym.
- Celem nie są kryptowaluty, ale kradzież prądu: górnicy omijają liczniki i podłączają się do linii energetycznych, a straty, które ministerstwo energii powiązało z około 1,1 miliarda dolarów na około 14 000 nielegalnych lokalizacji w ciągu pięciu lat.
- Ekonomia gwarantuje powtarzalność. Kopanie to arbitraż energetyczny, a tam, gdzie energia jest subsydiowana lub możliwa do kradzieży, arbitraż się opłaca: 629 aresztowań wobec 75 000 maszyn to wskaźnik, który mówi górnikom, że matematyka nadal działa.
- Te same maszyny prowadzą przeciwstawne życie gdzie indziej: amerykańscy górnicy, tacy jak CleanSpark i MARA, przekształcają swoje przyłącza sieciowe w aktywa centrów danych AI warte miliardy, ponieważ ich energia jest legalna, kontraktowana i wyceniona.
- Globalna wojna o sieć energetyczna pod obiema historiami to ta sama walka: kopanie goni najtańsze elektrony na świecie, a każdy rząd na Ziemi decyduje, czy je sprzedać, subsydiować, czy wysłać walec drogowy.
Królewska Policja Malezji wypracowała charakterystyczny sposób na zakończenie śledztwa w sprawie kopania kryptowalut: ustawiają skonfiskowane maszyny na parkingu, zapraszają prasę i przejeżdżają po nich walcem drogowym. Spektakl ten powtarzał się kilkakrotnie na przestrzeni lat, tysiące ASIC-ów pękało pod walcem, a wrócił do aktualności w tym miesiącu, gdy wiceminister spraw wewnętrznych Shamsul Anuar przedstawił parlamentowi skumulowaną arytmetykę kampanii. W latach 2022–maj 2026 władze Malezji skonfiskowały 75 578 koparek podczas 3049 nalotów i aresztowały 629 osób, w skoordynowanych operacjach z krajowym przedsiębiorstwem energetycznym Tenaga Nasional Berhad. Minister odpowiadał na pytanie, dlaczego liczba oskarżeń pozostaje niewielka, a jego liczby, czytane uważnie, odpowiadają na większe pytanie.
Siedemdziesiąt pięć tysięcy maszyn i sześćset aresztowań to nie zapis pokonanej przestępczości. To zapis gospodarki pod nadzorem policji, a ta gospodarka, nieustanny globalny arbitraż między ceną energii elektrycznej a ceną Bitcoina, jest tym samym, który obecnie czyni amerykańskich górników na tyle bogatymi, by stać się legalną stroną tego samego aktywa. Walec drogowy i leasing centrum danych za 6,6 miliarda dolarów to dwie strony jednej wojny o to, kto dostanie tanie elektrony świata, a Malezja jest miejscem, gdzie przegrywająca strona tej wojny jest najbardziej widoczna.
Z czym tak naprawdę walczy Malezja
Zacznijmy od precyzji stanowiska Malezji, ponieważ jest ono bardziej spójne, niż sugerują nagłówki.
Kryptowaluty nie są w Malezji nielegalne. Posiadanie ich, handel nimi na zarejestrowanych giełdach pod nadzorem Komisji Papierów Wartościowych, a nawet kopanie – wszystko to jest dozwolone. Nielegalny jest sposób, w jaki kopanie na skalę przemysłową jest tam faktycznie prowadzone: omijanie liczników energii, manipulowanie przy połączeniach, bezpośrednie podłączanie się do linii dystrybucyjnych i prowadzenie nielegalnych operacji w domach handlowych, fabrykach i budynkach mieszkalnych okablowanych tak, by pobierać stałe duże obciążenie bez płacenia. Kampania, jak ją przedstawia rząd i jak potwierdzają cele nalotów, to kampania egzekwowania prawa przeciwko kradzieży prądu, która dotyczy kryptowalut, prowadzona wspólnie przez policję, władze lokalne i TNB, przedsiębiorstwo energetyczne ponoszące straty.
Straty to prawdziwa liczba tej historii. Pod koniec 2025 roku ministerstwo energii Malezji powiązało około 1,1 miliarda dolarów strat energii z około 14 000 nielegalnych lokalizacji kopania odkrytych w ciągu pięciu lat, a dane TNB pokazują, że przypadki kradzieży związane z kopaniem wzrosły o około 300% między 2018 a 2024 rokiem, z 610 wykrytych przypadków do 2397. Mechanika wyjaśnia ten wzrost: koparka pracuje 24 godziny na dobę ze stałym poborem, co sprawia, że skradziona energia jest największym wyeliminowanym kosztem wejściowym, a zmodyfikowany licznik ukrywa zużycie, dopóki przedsiębiorstwo nie zauważy różnicy między tym, co dzielnica płaci, a tym, co spala. Egzekwowanie stało się zatem problemem danych. Nowsze podejście ministerstwa, komitet angażujący ministerstwo finansów i bank centralny obok TNB, plus to, co wiceminister opisał jako wywiadowcze typowanie obszarów wysokiego ryzyka przed nalotami, traktuje nielegalne kopanie mniej jak przestępczość uliczną, a bardziej jak systematyczne oszustwo przeciwko infrastrukturze narodowej, czym właśnie jest.
Teatralne niszczenie maszyn, niezależnie od jego wartości odstraszającej, jest wyznacznikiem frustracji kampanii. Zakłady energetyczne odzyskują straty spowodowane kradzieżą prądu powoli, jeśli w ogóle; ściganie, jak zauważył pytający w parlamencie, pozostaje daleko w tyle za konfiskatami; a same maszyny są wystarczająco tanie, zwłaszcza starsze modele wyparte z przemysłowych farm gdzie indziej, że ich teatralne niszczenie jest częściowo substytutem konsekwencji, których sądy nie zapewniły. Sześćset dwadzieścia dziewięć aresztowań w ciągu czterech lat nalotów, które skonfiskowały siedemdziesiąt pięć tysięcy maszyn, to jedno aresztowanie na sto dwadzieścia urządzeń. Z perspektywy górnika nie jest to środek odstraszający. To koszt prowadzenia działalności, wyceniony znacznie poniżej wartości kradzionego prądu.
Arbitraż, który nigdy się nie kończy
Aby zrozumieć, dlaczego naloty wciąż znajdują maszyny, przestań myśleć o górnictwie jako o działalności kryptowalutowej, a zacznij myśleć o nim jako o ekonomii stojącej za nalotami: maszynie do zamiany różnic cen prądu na pieniądze.
Górnik Bitcoina zarabia ten sam przychód na jednostkę hashrate'u w dowolnym miejscu na ziemi; sieć nie dba o to, skąd pochodzi hash. Koszty natomiast to prawie wyłącznie energia elektryczna, która różni się o rząd wielkości na całym świecie w zależności od miksu energetycznego, polityki subsydiów i egzekwowania prawa. Cały globalny przemysł jest zatem ciągłą migracją w kierunku tanich elektronów, a każde źródło taniości jest przedmiotem arbitrażu: odcięta energia wodna w Syczuanie, dopóki Chiny jej nie zakazały, spalany gaz w Teksasie, energia geotermalna na Islandii, subsydiowane taryfy mieszkaniowe wszędzie, gdzie istnieją, a na samym dole drabiny energia elektryczna, która nic nie kosztuje, ponieważ jest kradziona. Malezja znajduje się na celowniku z konkretnego powodu: jej taryfy mieszkaniowe i niektóre przemysłowe są subsydiowane znacznie poniżej regionalnych kosztów rynkowych, co oznacza, że każda kilowatogodzina pobierana przez ukrytą farmę jest częściowo finansowana przez malezyjski skarb, a skradziona w całości przez TNB. Tania dzięki polityce energia plus luki w egzekwowaniu prawa na poziomie tropikalnym to dokładnie środowisko, którego szuka arbitraż.
To również wyjaśnia, dlaczego egzekwowanie prawa przypomina ściskanie balonu. Chiński zakaz górnictwa z 2021 roku, największa akcja egzekucyjna w historii branży, nie zmniejszyła globalnego hashrate'u na długo; rozdzieliła go między Stany Zjednoczone, Kazachstan, Rosję i długi szary ogon w Azji Południowo-Wschodniej. Kazachstan witał górników, dopóki nie obciążyli jego sieci, a państwo nie uderzyło; Iran oscylował między licencjonowaniem górnictwa dla przychodów z eksportu a obwinianiem go za blackouty; Kuwejt, z jednymi z najbardziej subsydiowanych energii na świecie, prowadził własne kampanie konfiskat, gdy ukryte farmy zaczęły zakłócać obciążenie sąsiedztwa. Wzór się powtarza, ponieważ zachęta jest strukturalna: wszędzie tam, gdzie lokalna cena energii jest utrzymywana poniżej jej wartości rynkowej, przez subsydia lub kradzież, górnictwo przyjdzie, aby zebrać różnicę, i będzie przybywać tak długo, jak różnica przekracza oczekiwaną karę. 629 aresztowań w Malezji mówi, że oczekiwana kara jest niska. Bitcoin powyżej 60 000 dolarów mówi, że to, co naprawdę napędza linię przychodów z górnictwa, nie jest niskie.
Same maszyny zamykają pętlę. Każdy halving i nowa generacja wydajności wypychają starsze ASIC-i poza granice opłacalności na w pełni wycenionych rynkach energii, a te maszyny nie przechodzą na emeryturę; płyną w dół rynku, sprzedawane na paletach dokładnie do jurysdykcji, gdzie energia jest subsydiowana lub możliwa do kradzieży, ponieważ skradziona energia elektryczna jest jedynym nakładem wystarczająco tanim, aby utrzymać S19 konkurencyjnym w 2026 roku. Magazyny konfiskat w Malezji są, między innymi, ostatecznym przeznaczeniem krzywej deprecjacji przemysłowej floty górniczej.
Druga strona tej samej wojny
Teraz zestaw obraz Malezji z tym, jak wygląda ta sama branża tam, gdzie energia elektryczna jest legalna, kontraktowana i wyceniona, ponieważ kontrast jest tezą.
W Stanach Zjednoczonych w tym miesiącu CleanSpark, górnik Bitcoina, podpisał 20-letnią umowę najmu netto z najemcą technologicznym o ratingu inwestycyjnym na kampus centrum danych AI w Georgii: 6,6 miliarda dolarów skontraktowanych przychodów, 11,6 miliarda z przedłużeniami, około 330 milionów dolarów rocznie dochodu operacyjnego netto przy prawie pełnej marży, z pierwszymi dostawami pod koniec 2027 roku i umową wyłączności obejmującą całe 885-megawatowe portfolio firmy w Teksasie. Kilka dni wcześniej MARA zgodziła się nabyć 1200-akrową działkę w Teksasie z dostępem do dwóch gigawatów, wyraźnie z przeznaczeniem na górnictwo i obliczenia AI. Rynek przeszacował te firmy z dnia na dzień, ponieważ zrozumiał, co tak naprawdę zostało sprzedane: nie hashrate, ale uzbrojona ziemia, przyłącze do sieci, podstacje i moc w megawatach, aktywa, których branża AI desperacko potrzebuje i nie może szybko zbudować.
Porównanie z Malezją jest niemal nieprzyzwoicie czyste. Aktywo jest identyczne pod względem rodzaju, dostępu do dużych ilości energii elektrycznej, a jego status prawny decyduje o wszystkim, co dotyczy jego wartości. Dostęp malezyjskiego operatora do energii jest kradziony, więc jego wartość końcowa to walec drogowy. Dostęp amerykańskiego górnika jest kontraktowany poprzez kolejki przyłączeniowe i umowy zakupu energii, więc jego wartość końcowa to dwudziestoletnia dzierżawa z gigantem technologicznym. Górnicy Bitcoin z Georgii i syndykaty wydobywcze z Johor prowadzą tę samą ekonomię maszyn w tej samej sieci, a cała różnica między wydarzeniem bilansowym o wartości 6,6 miliarda dolarów a zgnieceniem na parkingu polega na tym, czy elektrony zostały kupione, czy zabrane.
Ta różnica wyjaśnia również, dlaczego te dwie historie zbiegają się w jedno pytanie polityczne. Operatorzy sieci na całym świecie, w tym TNB, odkrywają, że rzadkim zasobem następnej dekady nie jest abstrakcyjne wytwarzanie, ale dostarczalna, zlokalizowana, przyłączona energia, a kolejka nabywców – centrów danych AI, elektryfikacji przemysłowej oraz górników legalnych i nielegalnych – tworzy się na każdy megawat. W tym świecie ukryte kopalnie nie są dziwacznym przestępstwem kryptowalutowym; są nieautoryzowanymi wypłatami z najbardziej spornego zasobu w gospodarce, co jest dokładnie powodem, dla którego egzekwowanie prawa w Malezji eskaluje od policyjnego zwalczania oszustw energetycznych do komitetu całego rządu z bankiem centralnym przy stole.
Przypadek, że egzekwowanie prawa wygrywa
Optymistyczna interpretacja kampanii Malezji ma za sobą realne dowody i zaczyna się od tego, co pokazują liczby.
Wykrywalność się kumuluje. 300% wzrost zidentyfikowanych przypadków kradzieży w latach 2018-2024 odzwierciedla lepsze oprzyrządowanie, jak również więcej wydobycia: wdrożenia inteligentnych liczników, analizy wzorców obciążenia, które sygnalizują niezaprzeczalnie płaski, stały pobór mocy operacji wydobywczej, oraz przesunięcie opisane przez wiceministra w kierunku nalotów opartych na wywiadzie, a nie reaktywnych. Ukryta kopalnia jest opłacalna tylko tak długo, jak pozostaje ukryta, a każda poprawa telemetrii sieci skraca jej oczekiwaną długość życia. 75 000 skonfiskowanych urządzeń to, w tej interpretacji, widoczny wynik maszyny wykrywającej, która rzeczywiście się poprawia, a powodem, dla którego konfiskaty rosną, jest to, że wykrywanie stale przyspiesza, a nie że problem stale rośnie proporcjonalnie.
Eskalacja instytucjonalna również ma znaczenie. Przeniesienie problemu z działu oszustw TNB do stałego komitetu z ministerstwem finansów i Bankiem Negara przeformułowuje nielegalne wydobycie jako drenaż na skalę gospodarki, a nie rozproszoną kradzież energii, co odblokowuje narzędzia, których policja nigdy nie miała: śledzenie finansowe operatorów, nacisk na kanały płatności i wymiany, które monetyzują wydobyte monety, oraz dokładniejsze odczytywanie rynku, na którym górnicy sprzedają. Luka w ściganiu, na którą zwróciło uwagę pytanie parlamentarne, jest właśnie tym, co ta machina ma zamknąć, a kampanie egzekwowania tego typu, przeciwko zorganizowanej kradzieży energii, nielegalnym sieciom hazardowym i podobnym przestępstwom infrastrukturalnym, historycznie przynoszą efekty, gdy zaangażuje się warstwa finansowa.
A kontekst regionalny nie stoi w miejscu. W miarę jak zapotrzebowanie na energię z sieci ze strony AI i przemysłu rośnie w całej Azji Południowo-Wschodniej, tolerancja na obciążenie pasożytnicze kurczy się wszędzie jednocześnie, a ogon wydobycia na szarym rynku jest ściskany w wielu jurysdykcjach jednocześnie. Metafora balonu działa w obie strony: gdy każdy sąsiedni kraj ściska jednocześnie, przesunięta pojemność ma mniej miejsc do ucieczki, a część z niej po prostu znika, sprzedana na złom lub wysłana do kurczącego się zestawu jurysdykcji, które wciąż patrzą w drugą stronę.
Przypadek, że naloty są teatrem
Sceptyczna interpretacja przyjmuje wszystkie powyższe liczby i wyciąga przeciwny wniosek, ponieważ liczby opisują wysiłek, a nie rezultaty.
Zacznijmy od proporcji, która nie znika: jeden areszt na sto dwadzieścia skonfiskowanych maszyn, w ciągu czterech lat. Maszyny są najtańszym, najbardziej wymiennym elementem nielegalnej operacji wydobywczej; rzadkimi zasobami są operatorzy, skorumpowane lub zaniedbane ustalenia dotyczące nieruchomości oraz kanały monetyzacji, a rejestr egzekwowania prawa we wszystkich trzech obszarach jest słaby. Operator, który traci kontener zamortyzowanych ASIC-ów w wyniku nalotu i stoi w obliczu 0,8% ryzyka osobistego aresztu na sto maszyn, doświadczył podatku, a nie środka odstraszającego, a pięcioletni wzrost szacunków strat do 1,1 miliarda dolarów i 14 000 lokalizacji jest werdyktem rynku co do stawki podatkowej. Samo sformułowanie wiceministra w parlamencie, że potencjalne zyski nie usprawiedliwiają przestępstwa, jest stwierdzeniem moralnym właśnie dlatego, że ekonomiczne idzie w przeciwnym kierunku.
Silnik subsydiów również pozostaje w ruchu. Malezyjskie taryfy poniżej rynkowych są strukturalnym magnesem i są politycznie nietykalne w najbliższej perspektywie; dopóki luka między subsydiowaną lub kradzioną energią a energią rynkową przekracza marżę wydobywczą, siedlisko regeneruje się po każdym nalocie. Egzekwowanie, które usuwa maszyny bez zmiany ceny bodźca, to ogrodnictwo, a nie eliminacja, a globalna podaż przesuniętych, prawie darmowych starszych ASIC-ów gwarantuje zapas do ponownego sadzenia. Każda generacja wydajności wysłana przez Bitmain dodaje do sterty sprzętu, którego jedynym dochodowym domem jest miejsce z niedrogą energią elektryczną.
A najostrzejsza wersja krytyki wskazuje na kontrfaktyczną sytuację, której Malezja nie realizuje. Te same połączenia sieciowe, tereny przemysłowe i tania generacja, które przyciągają nielegalnych górników, są, jak pokazuje przykład amerykański, możliwe do monetyzacji legalnie, poprzez licencjonowane strefy wydobywcze z taryfami eksportowymi, poprzez politykę centrów danych, poprzez sprzedaż elektronów po ich rzeczywistej cenie każdemu, kto po nie stoi w kolejce. Kraje od Bhutanu po Oman wybrały wersje tej ścieżki, przekształcając arbitraż w dochód państwa zamiast strat państwa. Postawa Malezji – subsydiowanie energii, kryminalizacja arbitrażu, niszczenie sprzętu – gwarantuje permanentną wojnę egzekucyjną przeciwko przeciwnikowi, którego ekonomia regeneruje się szybciej niż naloty mogą działać. Walec parowy jest uczciwy co do tego, czym jest: spektaklem oznaczającym miejsce, w którym polityka zdecydowała się nie zmieniać.
Na co patrzeć
Trzy sygnały pokażą, która interpretacja wygrywa, w Malezji i w szerszej wojnie.
Procesy, a nie zajęcia. Liczba platform będzie rosnąć wraz z wykrywaniem w obu przypadkach; liczbą, która oznaczałaby zmianę reżimu, są skazania operatorów i finansistów oraz odzyskiwanie aktywów za pośrednictwem kanałów finansowych nowego komitetu. Obserwuj, czy 629 stanie się krzywą, czy pozostanie błędem zaokrąglenia.
Reforma taryf i licencji. Każdy ruch w kierunku licencjonowanych stref wydobywczych, niesubsydiowanych taryf przemysłowych dla obliczeń lub ram centrów danych, które wyceniają malezyjską energię po jej rzeczywistej wartości, sygnalizowałby ścieżkę Bhutan-Oman, przekształcając wojnę egzekucyjną w linię dochodów. Cisza w sprawie taryf podczas kontynuacji nalotów sygnalizuje scenariusz teatru w nieskończoność.
Kolizja AI. Boom centrów danych w Azji Południowo-Wschodniej, w szczególności Johor leży w jednym z najgorętszych korytarzy regionu, sprawi, że dostarczalne megawaty staną się najbardziej kwestionowanym zasobem w malezyjskiej gospodarce. Gdy legalne zapotrzebowanie AI i nielegalne wydobycie zaczną widocznie konkurować o te same podstacje, polityka wojny sieciowej zmieni się szybko, ponieważ elektorat za tanią, czystą, rozliczoną energią przestaje być działem oszustw zakładu energetycznego, a staje się całą strategią przemysłową. To jest gdzie wyścig obliczeniowy zmierza dalej.
75 578 maszyn w magazynach Malezji to jeden narodowy rozdział planetarnej historii: algorytm, który płaci nagrodę, wszędzie i zawsze, za najtańszą energię elektryczną na świecie, oraz sto rządów decydujących jeden po drugim, czy ją sprzedać, opodatkować, czy walczyć. Amerykanie zdecydowali się sprzedać, a ich górnicy stają się landlordami AI. Malezja jak dotąd zdecydowała się walczyć, a jej zakład energetyczny staje się niechętnym sponsorem arbitrażu. Maszyny są obojętne. Będą działać tam, gdzie elektrony są najtańsze, a jedyne pytanie, które jakikolwiek rząd faktycznie kontroluje, to czy ta taniość pojawia się na kontrakcie, czy w raporcie przestępstwa.
Często zadawane pytania
Co właściwie skonfiskowała Malezja?
W latach 2022–2026 malezyjskie władze skonfiskowały 75 578 maszyn do wydobywania kryptowalut podczas 3049 nalotów w całym kraju, dokonując 629 aresztowań, według oświadczenia wiceministra spraw wewnętrznych Shamsula Anuara w parlamencie. Operacje były prowadzone wspólnie przez Królewską Policję Malezji, krajowe przedsiębiorstwo energetyczne Tenaga Nasional Berhad oraz lokalne władze, wymierzone w operacje kradnące prąd poprzez ominięte liczniki i nielegalne przyłącza do sieci.
Czy wydobywanie kryptowalut jest nielegalne w Malezji?
Nie. Posiadanie i handel kryptowalutami jest legalne pod nadzorem Komisji Papierów Wartościowych, a samo wydobywanie jest dozwolone. Wydobywanie staje się przestępstwem, gdy operatorzy kradną prąd, manipulują licznikami, zakłócają systemy energetyczne lub prowadzą nielegalne obiekty. W praktyce nielegalne operacje na skalę przemysłową opierają się na skradzionym lub nieopłaconym prądzie, ponieważ energia elektryczna jest dominującym kosztem, dlatego kampania represji jest zasadniczo kampanią przeciwko kradzieży prądu.
Jak duże są straty?
Ministerstwo Energii Malezji powiązało około 1,1 miliarda dolarów strat energii elektrycznej z około 14 000 nielegalnych kopalni odkrytych w ciągu pięciu lat, a dane TNB pokazują, że liczba przypadków kradzieży związanych z wydobywaniem wzrosła o około 300% między 2018 a 2024 rokiem. Ponieważ niektóre malezyjskie taryfy są subsydiowane poniżej kosztów rynkowych, straty obciążają zarówno przedsiębiorstwo energetyczne, jak i pośrednio budżet państwa finansujący subsydia.
Dlaczego nielegalni górnicy wracają po nalotach?
Ponieważ ekonomia się odtwarza. Wydobywanie zamienia tani prąd na przychód z Bitcoina, który jest identyczny na całym świecie, więc skradziony lub subsydiowany prąd jest ostateczną przewagą kosztową. Przy 629 aresztowaniach wobec 75 000 skonfiskowanych maszyn, oczekiwana kara na operację pozostaje znacznie poniżej zysku ze skradzionego prądu, a globalna podaż tanich, starszych urządzeń wydobywczych wypartych z w pełni wycenionych rynków zapewnia niekończący się sprzęt zastępczy.
Jak to się łączy z budową centrów danych AI przez górników Bitcoina?
Są to dwa wyniki tego samego aktywa: dostępu do dużych ilości energii elektrycznej. Amerykańscy górnicy, tacy jak CleanSpark z 20-letnią dzierżawą centrum danych AI o wartości 6,6 miliarda dolarów, oraz MARA, nabywający dwugigawatową lokalizację w Teksasie, monetyzują legalną, umowną moc sieciową, której firmy AI pilnie potrzebują. Malezyjscy nielegalni operatorzy posiadają ten sam rodzaj dostępu nielegalnie, więc jego ostateczną wartością jest konfiskata, a nie dzierżawa. Legalność elektronów decyduje o wszystkim.
Czy jakiemuś krajowi udało się powstrzymać nielegalne wydobywanie?
Egzekwowanie prawa bardziej redystrybuuje niż eliminuje. Chiński zakaz z 2021 roku, największy w historii, przesunął hashrate do USA, Kazachstanu, Rosji i Azji Południowo-Wschodniej, zamiast go zniszczyć, a Kazachstan, Iran i Kuwejt każdy przeszedł przez własne cykle boomu i represji. Kampanie są najbardziej skuteczne, gdy atakują warstwę finansową, operatorów, hostów i kanały monetyzacji, a nie sprzęt, który jest tani i wymienny.
Jak wyglądałaby inna polityka Malezji?
Alternatywny model wycenia arbitraż zamiast z nim walczyć: licencjonowane strefy wydobywcze lub obliczeniowe na niesubsydiowanych taryfach eksportowych, ramy centrów danych sprzedających energię po rzeczywistym koszcie oraz opodatkowanie powstałego przemysłu. Kraje takie jak Bhutan i Oman wdrożyły wersje tego, przekształcając popyt górników w dochód państwa. Wymaga to dotknięcia politycznie wrażliwych subsydiów taryfowych, dlatego dotychczas preferowano ścieżkę egzekwowania.
Co obserwatorzy powinni śledzić dalej?
Trzy rzeczy: czy oskarżenia i działania na poziomie finansowym dogonią liczbę konfiskat w ramach nowego międzyagencyjnego komitetu; jakiekolwiek ruchy w kierunku reformy taryf lub licencjonowanych stref obliczeniowych, które sygnalizowałyby strategię monetyzacji; oraz zderzenie między boomem centrów danych AI w Azji Południowo-Wschodniej a nielegalnym obciążeniem wydobywczym, które zmusi sieci energetyczne regionu do jednoznacznego zdecydowania, kto otrzyma ich megawaty.

















